Cztery krzesła. Tak właśnie owe cztery krzesła zainspirowały mnie do tego wyzwania, jakim niewątpliwie było stworzenie tej strony.
Byłby w błędzie ten, kto uważałby to za pomyłkę czy wręcz absurd, bo jedno z drugim wbrew pozorom ma ze sobą coś wspólnego.
Mam cztery krzesła. Krzesła te otrzymałem od rodziców a oni od swoich rodziców. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, lecz jedno z nich jest inne niż pozostałe. W oparciu jego tkwi, bowiem spory kawałek metalu - odłamek.
Ten odłamek to właśnie pamiątka po niczym innym jak "Festung Breslau".

Pomyślałem - czemu nie? W natłoku informacji, opinii i periodyków związanych z walkami o Wrocław w 1945 roku, czy innymi słowy tajemniczym zwrotem "Festung Breslau" tak naprawdę w sieci nie ma dokładniejszych informacji, ukazujących w miarę szczegółowy opis tego, co działo się w pierwszych miesiącach 1945 roku w samym Wrocławiu, jak i okolicach Magicznego Miasta.
Chciałbym, by to właśnie, z czym teraz się zapoznacie uzupełniło tę internetową lukę.
Jednocześnie pragnę zaznaczyć wyraźnie i jednoznacznie, że strona mimo faktu, iż wielokrotnie występują na niej zdjęcia i symbole hitlerowskie nie służy w żaden sposób do gloryfikacji nazizmu i faszyzmu a jedynie opisuje jeden z epizodów II Wojny Światowej.
Chcę również, by czytając tę stronę mieć na uwadze istotny fakt, a mianowicie, iż Niemcy bronili swojego miasta, (co oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia ich barbarzyństwa), natomiast Rosjanie prowadząc walki nie mieli powodu by cokolwiek i kogokolwiek oszczędzać (jak miało to miejsce przy zdobywaniu polskiego Krakowa).
Dzięki takiemu, historycznie realnemu podejściu łatwiej będzie nam zrozumieć niektóre sprawy.
Jak to zwykle bywa u mnie pojawił się dylemat, na czym oprzeć informacje dotyczące tego okresu?
I chociaż nie błysnę tu skromnością i wiedzą, za źródło przyjąłem według mnie książkę wspaniała i jedyną w swoim rodzaju a powód mam ku temu szczególny.
"Upadek Festung Breslau" autorstwa Karola Jońcy i Alfreda Koniecznego jest właśnie tym źródłem, na tyle bogatym i w miarę dokładnym, że spośród wielu opracowań tamtego okresu dla mnie osobiście najbardziej wiarygodnym i rzetelnym choć nie do końca dziś aktualnym ( należy pamiętać w jakim okresie powstawała ta ksiązka).
Czytałem, "So kämpfte Breslau" autorstwa Ahlfena i Niehoffa, czytałem wspaniałą "Wrocław godzina zero " i "Bitwa o Wrocław" Ryszarda Majewskiego, Teresy Sozańskiej a także kilka innych opracowań w tym dzienniki Peikerta, rozmawiałem również z rodziną pierwszego, mało znanego komendanta "Festung Breslau" - Johannesa Krause.
Jeździłem, robiłem zdjęcia, rozmawiałem...i napisałem.
Najdziwniejsze jest jednak to, że szukałem daleko tego, co najbliżej, bo tuż obok, a mam na myśli swojego Ojca, też zakochanego we Wrocławiu.
Od niego dostałem książkę Jońcy z autografem autora i od niego dowiedziałem się kilku rzeczy, którymi na stronach następnych dzielę się z Wami.
Karol Jońca uczył mojego tatę w Wyższej Szkole Ekonomicznej we Wrocławiu na ulicy Komandorskiej. Uczył historii gospodarczej i właśnie wtedy, w wolnych chwilach opowiadał o historii naszego miasta i podarował ową książkę.
Opowiadał rzeczy ciekawe, ale z tych najciekawszych pamiętam jeden fakt przekazany mi przez ojca, którym chciałbym się z Wami tu podzielić.
Do archiwów radzieckich pojechał w imieniu i we współpracy z Karolem Jońcą pewien pułkownik (?) - historyk. Otrzymał dostęp do dokumentów dotyczących oblężenia Wrocławia i skrzętnie robił notatki czerpiąc z bogatych źródeł radzieckich.
Nie było by w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, iż przed powrotem do Polski pięknego dnia po prostu zarekwirowano mu te notatki. Zarekwirowano wszystkie.
Możemy się tylko domyślać, co jeszcze tam jest, a czego nie wiemy tak naprawdę o naszym Wrocławiu.
Zawsze miastu temu towarzyszyła i będzie towarzyszyć mgła tajemnicy.
Stawiano wiele pytań, było wiele odpowiedzi mniej lub bardziej wiarygodnych.
Przykładem może być pytanie stawiane tak przez historyków, jak i przez wojskowych, dlaczego mając możliwość zalania chociaż części miasta i pozbawienia w kilka dni mobilności jednostek niemieckich we Wrocławiu nie uczyniono tego?
Dlaczego zangażowano takie siły na taki czas bedąc świadmomym nieuniknionej porażki obrońców miasta w perspektywie zakończenia wojny?
Jest to jedna z wielu tajemnic Wrocławia.
Zapraszam, zatem na kolejną stronę o Wrocławiu z wielu na www.nasz.wroclaw.prv.pl

bonczek/hydroforgroup/®;

Walki Komendanci oFENSYWA Przygotowania Kapitulacja Zniszczenia Zakończenie